poniedziałek, 28 stycznia 2013

Łabaj


Kiedy pan bez fantazji pozbawił go siebie, wyrzucając zapewne po prostu z auta, Łabaj wybrał na dom naszą ulicę. Nie faworyzuje mieszkańców, no może Ingę trochę, bo(...) czytaj więcej

When the master deprived it of himself, not too fancy – probably by throwing it out of the car, Łabaj chose our street for its home. It does not favour any people, maybe Inga a little, because(...) read more

Ania, the Cellist

Ania Śmiszek-Wesołowska

see more on our refreshed stereolit.com

czwartek, 10 stycznia 2013

Rebellevel

Czy wiesz jakiej sztuki chcesz?

Już za chwileczkę już za momencik (o szóstej) w Gdańskiej Galerii Fotografii debata pt. Jakiej sztuki chcemy? Wstęp wolny, jak kto wie czego chce, albo liczy, że się dowie to jeszcze zdąży. Dwa tygodnie temu też debatowano publicznie w Dworze Artusa - z szelestem skrzydeł Nike pod powałą.
Patrzę sobie z zapiecka na to, co się dzieje w tak zwanej kulturze i na mój chłopsko-robotniczo-intelektualny rozum jest totalnie niewolnie. Nie mam pojęcia, czy to osad postkomunistyczny, ale sztuka dziś m u s i być namaszczona odgórnie. Pani m u s i powiedzieć dzieciom, że samochodzik na rysunku Jasia nie zawiśnie na tablicy korkowej, a za to łączka Andżelki jak najbardziej. Dzieci widzą wszak, że na rysunku Jasia są smarki, masło i tylko jeden kolor, a Andżelka zawsze używa wszystkich kredek i ma czyste ręce. I niech pani szybko gada, który obrazek jest sztuką, bo inaczej dzieci będą musiały same wedrzeć się do Zachęty i przewrócić Papieża razem z jego meteorytem. Pani mówi i dzieci są spokojne, Jaś też. Mama nie musi przychodzić, Andżelka jest artystka, a Jaś wiadomo, cham.
Nie muszę tłuc łbem, żeby wykumać czy Nieznalska, Żamojdzin albo Darski to sztuka czy niesztuka. Bedzie jako rzecze Anna Maria Wesołowska.
Uwiosennia się pogoda, świat ćwierka, każdy może znowu uprawiać swój zagonek. Do czasu, aż komuś w jakiejś galerii zagotuje się w rajstopach egejn, doniesie o tym Fuckt, potężny czynnik opiniotwórczy i trzeba się będzie truchcikiem ustosunkowywać. Zdążyć przed innymi opowiedzieć się po właściwej stronie, stanąć na odpowiednim brzegu rynsztoka, na tym gdzie Sztuka. Gdyby tak jeszcze dokonać tego bez ufajdania nogawek, bez trzasków w kroku... Sztuka panie, sztuka.

Wczoraj umarł król punka i szmiry. Malcolm McLaren odszedł jako artysta niekwestionowany. Myślę, że nie musiał nigdy pisać otwartych listów żeby przekonać kogokolwiek do swojej sztuki. Myślę, że miał to w dupie i robił swoje. I pewnie dlatego razem z Westwood są już częścią historii kultury, uszanowani przez królewskie muzea. Nie mylić ze ZBOWiDem.