piątek, 29 maja 2009

Bajka La Fondada

wąż mały słaby trochę wolny
ale nazbyt mądry
głodny jak dzik stary
chełpił się strasznie paszczą i jęzorem
myślał długo aż wymyślił:
cierpliwości mi niemało
i wśliznę się pod norkę myszki tłustej
musiał czekać do rana
kiedy to myszka na śniadanie rusza
a wąż na łowy wyrusza
chaps!
ni chudej ni grubej nie ma

BRAK zakończenia

no to:

wąż zwany serem
sprytnym mądrym
ale strasznie głodny
silny nie był wcale
pomyślał
w takim razie pójdę sycząc bardzo
dotarł szybko i zaczaił się w bezruchu
mysz wśliznęła się do paszczy
gdyż myśli
chyba ciepło tam i miło
spędzę noc
o wrzasku świtu już nie żyła

Maksymilian Pe, lat dwanaście. Nienawidzi tęczy. Najbardziej na świecie dołuje go pogoda słoneczno-deszczowa. Jeny, jak nienawidzi tęczy. I jeszcze rosy nie znosi. Lubi Rockiego, MadMaksa, Joe'a z Friends, Absolwenta i Terminatora, Simpsonów i Garfielda.
Dużo myśli o jedzeniu. Jak dorośnie zostanie kucharzem.
Do szkoły musiał napisać nową bajkę. Z rymami i morałem.

Brak komentarzy: