piątek, 17 kwietnia 2009

Się mieszka, czyli gówno w lesie

Po prześledzeniu opinii i zdjęć na rozlicznych forach wnętrzarskich można niechcący dojść do wniosku, że od czasów cieciowania Stanisława Anioła nie tak znowu wiele się zmieniło.
Nie no, żeby być do kości uczciwym, należy przyznać - farbki do ścian występują w kolorach, o których można było nie mieć nawet pojęcia, są tapety, naklejki, wałki, szablony, są szlifowane betony i tynki strukturalne. Są meble nowe, stare i nowe udające stare. I wcale nie rządzą moduły z ikea. Rządzą moduły w o g ó l e.

Co łączy salon fryzjerski, miłą herbaciarenkę w centrum, sklep ze słodyczami, bibliotekę, gabinet zdrowia psychicznego, galerię biżuterii na rogu, mieszkanie Henryczka, Andżeli, Ewki czy bywającej w świecie ciotki Jolki? Oryginalny plakat w stylu włoskiego neorealizmu w dużym formacie blekenduajt. Wszędzie ten sam.

Ekspertki na forach grzmią - jedyne nienudne połączenia kolorów to modne połączenia! Limetka z fioletem! Turkus z brązem! Brąz z pomarańczem! Wywal ten stół, nie pasuje Ci do lampy, sory ale te ściany są tragiczne, jak u mojej babci, ten obrazek jest depresyjny, wymień go, zobacz tu masz plakaty z ikea, czemu na podłodze masz jesion wpadający w kasztan, a drzwi to nędzna imitacja buku parzonego z aspiracjami do merbau, koło wenge nawet nie leżało. Dzieci definitywnie się nie komponują. Of korz.

Zachodzi nieustające rasowanie, apgrejdowanie, liftingowanie. Patrzymy na foty mieszkanek. Ładnie. Tylko do muskania czy do mieszkania? Pięknie. Tylko bez życia.
I niby inaczej a wszędzie kurczę tak samo.



- No i co pan narobił? Wchodzi pan jak do siebie, trzaska drzwiami jak do stodoły... Och, zasłona mi sie podarła!
- Przede wszystkim ja tu jestem u siebie. A co do zasłony, to nic nie szkodzi.
- Jak to?
- Czy pani zauważyła, jakie ja zasłony powiesiłem?
- No, te... zielone.
- Właśnie. A pani powiesiła żółte z brązowym. Jak to teraz wygląda? Ohyda.
- A co to pana obchodzi, jakie ja mam u siebie zasłony?
- Ja jestem odpowiedzialny za ten dom i wymagam społecznego podejścia. Ja powiesiłem zielone, pani brązowe. No i jak to teraz wygląda? Jak gówno w lesie. I ja się na to nie zgadzam.
- Wie pan co? To niech pan też powiesi brązowe.
- To jest chamstwo! (Alternatywy 4, odc. 4 - Profesjonaliści)

2 komentarze:

maljeu pisze...

Jeszcze 4 tygodnie i przyjemność urządzania się na nowo znów nastąpi. W końcu ściany nie będą białe. Nawet nie wiem co jest "modne", zawsze mam to co mi się podoba. Nie piszę o ograniczeniach finansowych, bo i bez kasy da się zrobić przytulność.

Alternatywy - 3 lata temu najbardziej popularny serial w naszym domu, teraz mam nadzieje nie trzeba będzie się nim"pocieszac":-)
Ja bardzo lubie scene z parkietem, Śpiewaczka to jedna z ulubionych moich postaci.

Urodzaj Sztuki pisze...

tak sie wlasnie powinno to nazywac! nie urządzanie, meblowanie, wyposażanie. robienie sobie przytulności - o to właśnie chodzi.