niedziela, 29 marca 2009

Joanna Makabresku w No Mercy

28 marca w klubie No Mercy zagrała Joanna Makabresku, kultowy zespół zimnej fali, dobrze znany miłośnikom mrocznych i psychodelicznych brzmień.

Grupa tworzyła i grała w drugiej połowie lat 80-tych, wypuściła kilka wydawnictw kasetowych. Ostatnie z nich, Piąta Prostytucja, zostało wydane również na CD (Furia Musica, 2001).
Ponure transowe partie wzbogaca świetny dżezujący saksofon.
Zespół tworzący Joannę Makabresku na łamach artzinu LINIE, zamieszczał opowiadania, poezję, komiksy, grafiki, zdjęcia i wywiady.
Mamy nadzieję, że to nie jedyny objaw życia wskrzeszonej Joanny.



Joanna Makabresku na Majspejsie

poniedziałek, 23 marca 2009

Kiszoj

Kiszoj lat 9 i 16.
Julia Kiszoj Piwakowska pierwsze zdjęcia zrobiła w wieku 9 lat małpką Premier, którą dostała od Babci. Od pierwszego wywołanego filmu było wiadomo, że nie ma tam przypadkowych kadrów. Potem zmieniały się aparaty, obiektywy, przybywało doświadczenia, ewaluowało patrzenie i przetwarzanie świata. Rejestrowanie własnej rzeczywistości stało się jej częścią. Niektóre skrawki można znaleźć tu.
Julia lubi język francuski i folkradio.hu. Jak ją poniesie, ryczy węgierskie pieśni i wytupuje czardasze. Kiedy akurat jej nie ponosi, robi jedną z miliona Rzeczy Fajnych Do Zrobienia. Lubi proste jedzenie i krówki. Nie znosi glutowego jedzenia.
Na codzień jest licealistką. Współpracuje z CSW Łaźnia, fotografując wernisaże, koncerty, warsztaty i inne wydarzenia. Jej zdjęcia można znaleźć również na okładce albumu PENTRAL Jacaszka.
Dzisiaj po drugiej stronie aparatu, w vaskowym obiektywie.

Kiszoj siedemnastoletni.

Kiszoj w stylu STEREOLIT.

piątek, 20 marca 2009

Szkło na niepogodę nie musi być szklanką








W paterach od Katarzyny Witke kocha się światło. Są szklane a mimo to wnoszą życie do każdego wnetrza.

W STEREOLICIE przedstawiamy i te soczyście kolorowe i subtelnie stonowane.

czwartek, 19 marca 2009

Kreativ Blogger

Kreativ Blogger to taka pacanka internetowa. Berek taki. Czujemy się szczególnie zaszczyceni bo pacnął nas Boraks. Nadawanie odznaczeń ma wyłonić z nieprzebytego gąszczu blogów te najbardziej twórcze.
Zgodnie z ustaloną przez Niewiadomokogo regułą, poniżej umieszczamy zasady przyznawania wyróżnień:
1. umieszczamy logo na swoim blogu,
2. wrzucamy namiar na blog osoby, od której otrzymaliśmy nagrodę,
3. wyróżniamy co najmniej 7 innych blogów,
4. podajemy linki do tych blogów,
5. nominowanym osobom zostawiamy komentarze z informacją o nominacji

Kojarzy się to luźno z piosenką:
Wpadł pies do kuchni i pożarł mięsa ćwierć,
A kucharz co był głupi zarąbał go na śmierć,

A kucharz co był mądry i litość w sercu miał,

Postawił psu nagrobek i taki napis dał:

"Wpadł pies do kuchni i pożarł mięsa ćwierć...
...i wiadomo co dalej.

Ale jak już mamy tę władzę Akademii Filmowej to oczywiście z niej skorzystamy. Problem będzie z biblijną siódemką jedynie, ponieważ nie jesteśmy dostatecznie zaawansowanymi czytaczami blogowymi z nadmiaru innych, bardziej prozaicznych zajęć.

Popieramy następujące blogi:

* KRECHA MAGAZINE, blog, który wali internet prosto w nerki (nawet jest obrazek).
* ...którędy pójdą dzicy święci - o muzyce ponadczasowo z klasą, bez napinania. Od bloga odchodzą interesujące odnogi teatralne.
* art addict - blog o szeroko pojętym odbiorze sztuki. Od abnegacji do adoracji. Mało gadania dużo obrazków. W dodatku na bieżąco.
* Fotografie ze starego pudełka po czekoladkach - za konsekwentny minimalizm.

środa, 18 marca 2009

Wolny Związek Zawodowy

Joanna Rusinek i Filip Kalkowski w swoim Wolnym Związku kontynuują idee polskiej szkoły plakatu. I my niniejszym popieramy ten związek i jego idee.
Więcej o Autorach na www.poster.org.pl

wtorek, 17 marca 2009

PENTRAL popremierowo

Ale najpierw o Janie.
Kościół Świętego Jana to w Gdańsku, Mieście Kościołów, miejsce szczególne. Nietykany przez dziesiątki lat, jechał wojną na maksa. Z Pięćdziesiątki były tam dwa kroki. Staliśmy z zadartymi głowami dojadając resztki kanapek i czekaliśmy, kiedy się na nas przewróci. Nikt nie odważył się wkraść przez ogrodzenie. Chociaż wielu się chwaliło. Gówniany płoteczek i trochę drutu było skuteczniejsze niż elektryczny pastuch. I jeszcze ukrywający się hitlerowcy, duchy hitlerowców, hitlerowskie trupy, hitlerowcy odchodzący od zmysłów. Jak się biegło patrząc na wieżę to kościół był naprawdę bliski kolapsnięcia. Przez dziurę, która wtedy zrobiła mi się w kolanie można było zajrzeć do mózgu. Za bliznę oczywiście odpowiedzialne są hitlerowskie zmory.
Za zmasakrowanie kościoła odpowiedzialna jest zaprzyjaźniona Armia Czerwona i Janusz Morgernstern, który wjechał w Jana czołgiem kręcąc Kolumbów.
W latach dziewięćdziesiątych zaczęło drgać. Miasto postanowiło zdjąć wór pokutny ze Św. Jana i przygarnąć na łono. Konserwatorzy wypłoszyli widziadła. No w każdym razie dało się wejść. I dać się wmurować w kamienną posadzkę. Piękne, surowe gotyckie mury i kamienne ołtarze onieśmielają swoją godnością.
Dziś Św. Jan to kościół, wyjątkowa sala wystawowa, koncertowa i teatralna, miejsce licznych debat, spotkań i warsztatów. W piątek 13 marca, imponującą instalacją Roberta Stadlera, rozpoczęła działalność Galeria Świętojańska. Austriacki artysta zamontował w głównej nawie siedem ogromnych świecących kul, komponujących się w wyrazisty znak zapytania. Im głębiej wchodzimy do wnętrza świątyni, znak zapytania się rozprasza, kule się dezintegrują.
Olga Miłogrodzka, kurator projektu mówi: Co jest iluzją: stawianie właściwych pytań czy udzielanie na nie właściwych odpowiedzi? To drugie wydaje się znacznie mniej prawdopodobne.(...) Jedynym pewnym punktem startu jest dociekanie, zadawanie pytań.
więcej o projekcie, Św. Janie i NCK - tu.

No się dziś bluzgło słowotokiem...
A tu jeszcze kolejka przemyślunków, bardziej ad rem że tak powiem.

Kilka dni maligny zajęło przetrawianie doznań koncertowych. Był to imponująco surrealistyczny trip. W nawias kościoła, o którym dziś już tyle, wpisane zostały jacaszkowe pozbierane dźwięki, spektakl świetlny, stadlerowskie kule, tłumnie zebrana publiczność i zapach grzanego wina. Wszystkie składniki mieszały się ze sobą i wchodziły w nieustanne wzajemne interakcje. Trzęsienie ziemi z uspokajającą domową wonią grzańca, miażdżące męskie chóry i wirujace nad publicznością gigantyczne piłki plażowe. I Jacaszek odpowiedzialny za to szaleństwo przycupnięty w kąciku pod filarem.


Koncert był bez wątpienia wydarzeniem. Mocnym i udanym widowiskiem. Nie należy go jednak traktować jak tradycyjnego wykonania na żywo materiału z płyty.
Treść albumu wymaga intymnego podejścia. Najlepiej słuchawek albo po prostu domowego zapiecka. Niepotrzebna świątynna scenografia - cała opowieść jest w dźwięku.



Album do nabycia tutaj.

poniedziałek, 9 marca 2009

Jacaszek PENTRAL

Od 16 marca dostępny będzie nowy album Michała Jacaszka - PENTRAL.
Pentral to pojemne łacińskie słowo klucz. Oznacza jedno-
cześnie wnętrze, ducha i świątynię. I idealnie oddaje treść płyty.
Jacaszek, absolwent Wydziału Konserwacji Zabytków, stworzył album, w którym pozwala nam uslyszeć odwieczny związek architektury z dźwiękiem, muzyką opisuje wnętrza gotyckich kościołów.

Mówi Michał: Swoją szczególną atmosferę gotycka świątynia zawdzięcza nie tylko elementom wizualnym, ale charakterystycznej akustyce - pogłosowi wzmacniającemu i wydłużającemu prawie w nieskończoność najdrobniejszy szmer. Spędziłem kilka dni w trzech zabytkowych kościołach gdańskich (bazylice katedralnej w Oliwie, kościele św. Mikołaja, bazylice Mariackiej) nagrywając śpiew, organy, a także całe spektrum przypadkowych odgłosów. Dźwięki źródłowe potraktowane były jednak tylko jako bodziec wyzwalający brzmienie całego wnętrza i jako takie zostały w procesie postprodukcyjnym wyretuszowane. Zabiegi studyjne, a także klimat melodii i aranżacji podporządkowany został idei pokazania kościoła jako pełnego dawnych tajemnic, olbrzymiego muzycznego instrumentu.


Słuchaliśmy już fragmentów płyty. Jacaszek po raz kolejny daje nam album, w którym można lewitować. Ułożyć się na dźwiękach jak na falach gęstego Morza Martwego i usłyszeć chłód kamiennych posadzek, daleki zapach kadzidła i lekką pleśń zakrystii. I jeszcze woń więdnących ze zmierzchaniem kwiatów Bożego Ciała.

W projekcie udział wzięli:
Michał Jacaszek: idea, realizacja nagrań, elektronika
Stefan Wesołowski: aranżacja głosów, organy, śpiew
dr Stefan Cejrowski: śpiew
Maja Siemińska, Lena Majewska, Aleksandra Kisiel-Zawada: śpiew.

13 marca o godzinie 20:00 usłyszymy cały materiał premierowo. Zebrane dźwięki, zaaranżowane w muzyczne kompozycje, powrócą do miejsca z którego pochodzą - koncert odbędzie sie w kościele Św. Jana w Gdańsku.
Koncert towarzyszy otwarciu Galerii Świętojańskiej i wernisażowi wystawy Roberta Stadlera.

13 MARCA, PIĄTEK, CENTRUM ŚWIĘTEGO JANA, ul. Świętojańska 50, Gdańsk, godz. 20:00
Organizator koncertu: Nadbałtyckie Centrum Kultury. Więcej o Galerii
Świętojańskiej i wernisażu tutaj.

U nas jeszcze do nabycia TRENY i KOMPLETA - wysyłka gratis.

Fotografie z okładki oraz zdjęcie Michała podczas nagrywania materiału - Julia Kiszoj Piwakowska.

czwartek, 5 marca 2009

Felibus tempus.


Koty biorą marzec w posiadanie i nie ma na to rady. Można pchać stopery w uszy i zamykać okna, a one i tak będą wyśpiewywać swoje upiorne gody. Najrozsądniej więc uznać, że koty wiedzą lepiej i nie wkladać palca w szprychy naturze.

Kasia Dołężka-Cała i Bożena Roman przygotowały dla nas nową, świeżą kolekcję majolikową.
Zaroiło się w STEREOLICIE od kwiatków, badylków i motylków.






Rozbieliło się, zazieleniło i zaróżowiło. Jakby babcia zawiesiła wyprane firanki w jasnej kuchni. Fajnie. A na szczęście dołożyły kota. Żeby każda sprawa toczyła się bez zakłóceń własnym torem.

wtorek, 3 marca 2009

Otwieramy okna i wpuszczamy świeże ptaszkowe plumkanie.

Jeszcze zima nie ostygła, jeszcze poleży na marach zanim ją zmarzannimy do morza.
Ale świergolą już pierwsze bohaterskie gardziołka, to nie będziemy tkwić smętnie w blokach, drętwiejąc w oczekiwaniu na startowy wystrzał 21 marca. Falstart sralstart - k'życiu, k'życiu, raz-raz! Wietrzymy, usuwamy złogi zimowego kurzu i drzemy się z ptaszkami.
Nowe pomysły, nowe sesje, nowe nazwiska w STEREOLICIE.
O wszystkim będziemy tu ścibolić sumiennie.
Dziś zapowiemy Maję i Szczepana.

Szczepan kocha Maję, a poza tym rysuje i wykonuje grafiki, które niedługo przedstawimy.
Głos Mai przejmująco lamentuje w Trenach i pięknie kończy dzień w Komplecie. Teraz kolej na Majowe malowanie. Maja maluje i rysuje o Człowieku. I kocha Szczepana.



Maja Siemińska, Mega Tranquilla