poniedziałek, 9 lutego 2009

Co mówi Twoja ściana?

Za dużą wagę przywiązuje się do tych rzekomych uszu, żeby pomyśleć czasem o tym, co ściana ma do powiedzenia. Że nie musi tylko ziać strachem z kalendarzy przekroczonych terminów albo zegarowym Pięć Po Wszystkim czy malkontenckim alterego z lustra. Może nam mówić to czego potrzebujemy. Że jesteśmy świetni, świat jest piękny i wcale wszyscy nie muszą nas kochać.

Pierwszym obrazem, który widzę kiedy otwieram rano oczy, jest fotografia Kamili Rondo. Jest tam wszystko czego trzeba, żeby chcieć wstać i działać. Łagodny kolor dla świeżo otwartych oczu i karmazynowa plama na pobudzenie krążenia. Mam ochotę być już po kawie i zrobić coś z sensem. Wyszorować kibel czy wpaść na trop Dzieła Życia, nieważne.
To też ostatni obraz przed zgaszeniem nocnej lampki. Mówi mi, że jutro będzie git. Się uda.

Ściany mogą być jak ciepłe przytulne koce w zimie. Żeby chciało się wracać i w domu wypuszczać parę z dnia.
Ciekawi nas, co mówią Wasze ściany. Czy codziennie udajecie, że się nie znacie? Czy niepotrzebnie ograniczają przestrzeń? Czy patrzą dobrymi oczyma przyjaciół i rodziny? Czy są oknem w ślepej kuchni? Czy przenoszą Was w inne światy?

fot. Kamila Rondo [odportretuistość drugiej strony]

1 komentarz:

Donata pisze...

moje ściany mi nic nie mówią
chyba, że domagają się malowanka
kot nie jest mój tylko moich serdecznych przyjaciól
w moim domu mieszkają psy i pewnie by kota zjadły bo nie cierpią kotów
pozdrawiam serdecznie i porannie