piątek, 5 grudnia 2008

Alicja - szóste urodziny

Szóste urodziny Alien obchodziła w miejscu najbardziej trendi wśród warszawskich przedszkoląt - w Kamelocie. Najfajowsze w Kamelocie jest to, że panie pozwalają robić Co Się Chce. Preferencja zrozumiała zwłaszcza, że za rok o tej porze będzie się już uczennicą szkoły pedeeste. W czasach przedszkolnych można się jeszcze wyszaleć całkowicie legalnie. No bo co w końcu, kurczę blade, jak mawiał Mikołajek. A Mikołajek znał się na rzeczy.

Byli goście...


...i życzenia,...


...i tort,...


...no i toasty, rzecz jasna. Poza tym tony prezentów, dzikie szaleństwa w basenie piłkowym i armatnie wystrzały. A potem wszystko przyśniło się od początku.






Sto lat, cześć i czołem, kluski pod stołem.

1 komentarz:

bonsai pisze...

śliczne te fotografie! a najcudowniejsza ta z uściskiem!!