poniedziałek, 29 grudnia 2008

Karma, córka Kery

Sagowo i mitycznie się zatytułowało. Ale trudno się było oprzeć brzmieniu. Zresztą tak właśnie patrzę na Kamilę Rondo. Jest północnie powściągliwa w geście, w słowie, ma najcichszy śmiech na świecie i najszerzej otwartą głowę. Zmysły pobierają z wszechświata wszystko, wielkie myśli, głupie słowa, trans i meta, różne dźwięki, różne cisze, piórko-ziarnko-korek-sznurek. Nie wiadomo co i czy kipi, czy sie dzierga, czy zachodzi, czy się wiąże w zazwyczaj nagiej czaszce. Na szczęście wypuszcza na wolność swoją opowieść o świecie. Uwolniona Leopolda, zamiast na lutni która, woli grać na harfie, uradowała w Wigilię pewnego lutnika. Wystukuje mu obcasikami rytm ze ściany nowej pracowni. Inne obrazy fruwają rysunkami i fotografiami w karmazynowym pokoju, kilka lata nam tu, w STEREOLICIE. Trudno się z nimi rozstawać.

Karma pożegnała mnie ostatnio unieruchomiona bólem gardła w olbrzymim brązowym golfie. Golf był bezwzględny i trzymał ją krótko. Wysyłamy pozdrowienia bezmikrobowe. Żeby może tak w ogóle nikt nie chorował w nadchodzącym roku... Albo przynajmniej niezazbytnio.

środa, 17 grudnia 2008

Malwina de Bradé


Nawet nie próbuję przypisać prac Malwiny do jakiejkolwiek kategorii. Jest nieszufladkowalna. Swobodnie przemieszcza się między westernem, pop-artem a senną atmosferą bankrutujących cyrków Wielkiego Kryzysu (nie tego. Tamtego.).

Zapiski Malwiny - tutaj.


Bardzo nas cieszy, że zechciała wzbogacić galerię STEREOLIT swoimi fotografiami, malarstwem i grafiką.

niedziela, 14 grudnia 2008

Ewa Brzozowska "Odbicia i fragmenty"

Kto ominął wystawę Ewy Brzozowskiej Odbicia i fragmenty w Galerii Obok ZPAF, ma jeszcze okazję nadrobić zaległość.

Galeria STEREOLIT prezentuje całą kolekcję fotografii z tej wystawy.

W harmonijnych kadrach, pośród cieni dekadencji, teatru, pozorów znudzenia czają się ludzkie pragnienia, namiętności i tęsknoty. Cisza i spokój, które w każdej chwili mogą eksplodować.

Więcej o Ewie tutaj.

piątek, 12 grudnia 2008

Jacaszek TRENY

W pierwszy weekend września 2007 powietrze zwariowało a woda oszalała. Szliśmy pokornie jak nas wiodła Martwa Wisła. Do świbnieńskiej plaży. Lał deszcz, świeciło słońce, wiatr kładł wszystko co żywe, dzieci płakały, zatoka rycząc łykała Rzekę Narodową, a w zębach i instrumentach zgrzytał piasek.
Wtedy pojawił się Jacaszek i powiedział niegłośno: Cześć. Czy możesz zrobić mi zdjęcie?




Od dziś w STEREOLICIE płyta Michała Jacaszka. Niedawno natknęła się na mnie opinia, że album ten jest "tak głęboko przesycony smutkiem i bólem, że słuchacze w stanach depresyjnych czy o słabszej psychice powinni do niego podchodzić ostrożnie". Dla mnie TRENY są z pewnością melancholijne, może medytacyjne, ale jednak optymistyczne. Tęskniące, ale nadziejne. Trzeba posłuchać.
Michał o płycie mówi:
Sięgnąłem po brzmienia harfy, fortepianu, orkiestry smyczkowej. Zebrane próbki dość mozolnie obrabiałem elektronicznie, budując wstępnie harmonie i frazy. Stefan Wesołowski rozwinął moje aranże, wzbogacił je harmonicznie, komponując a następnie nagrywając partie skrzypiec i wiolonczeli (na wiolonczeli Ania Śmiszek-Wesołowska). Maja wzbogaciła muzykę pięknymi sopranowymi improwizacjami, posługując się czasem chorałową manierą. Muzyka w Trenach to żałobne, powoli powtarzające się elektroniczne frazy, smyczkowe harmonie oraz piękne, delikatnie przetworzone elektroniczne wokale. Dużo ciszy i skupienia, tęsknoty i bólu.

Fajna rozmówka po koncercie w Kielcach, styczeń 2008 - klik!

wtorek, 9 grudnia 2008

KOMPLETA c.d.

Tak sobie czytamy na licznych portalach muzycznych oraz w prasie pozytywne recenzje płyty Stefana. Oto krótki cytat: "Kompleta to (...)niezwykła próba odnalezienia współczesnego języka dla wyrażenia treści liturgicznych, przy zachowaniu głębi i mistycyzmu średniowiecznego śpiewu chorałowego. Wesołowski sięga zwłaszcza do chorału mozarabskiego – w którym współistniały tradycje całkiem odmiennych kultur i religii – łącząc improwizujące glosy ze współczesną harmoniką kwartetu smyczkowego i przestrzeniami muzyki elektronicznej."





Październikowy koncert w kościele oo. Dominikanów na Służewiu też zasadniczo wśród zachwytów. Chociaż powiedzmy sobie szczerze - realizator dał ciała. W porównaniu z materiałem na płycie, gdzie wokale są solidnie zintegrowane z warstwą instrumentalno-elektroniczną, na koncercie niestety śpiew wypadł przytłaczająco w stosunku do całości. No to będziemy informować o kolejnych wykonaniach Komplety na żywo, a póki co płyta jeszcze dostepna w sklepie Stereolit. Cena konkurencyjna :D




Co na ten temat ma do powiedzenia Stefan, można obejrzeć i posłuchać tutaj:

Recenzja Ewy Kuba na apop.pl

Tomasz Janas na miasta.gazeta.pl

sobota, 6 grudnia 2008

Mikołajki

Poranne macchiato. Delikatesujemy się beztrosko belgijskimi czekoladkami, które dostarczył Św. Mikołaj a tu hotlajn majlowo-telefoniczny. Że pomocy, że zaraz święta i że coteraz. Bo się szybko żyje i nie ma czasu myśleć, a co dopiero kupować gifty, podarki, prezenty, suweniry. Bo się lubi, się odczuwa wdzięczność, się by chciało Coś Takiego-No-Takiego, ale co? I co my tam mamy w tym naszym sklepie.

No to tak. Taki Robert na przykład zamówił u nas sesję fotograficzną dla swojej dziewczyny. Startujemy do nich zaraz po kawce. Kuferek z mejkapami spakowany, torby sprzętowe również a Robert dzwonił, że posprzątał. I żebyśmy nie zapomnieli kolczyków, które wybrał w sklepie. Bo poza belgijskimi czekoladkami bardzo eleganckim prezentem jest biżuteria. Każdą panią rozmiękczy bardziej lub mniej kosztowny drobiazg. Ważne żeby był wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju.
Ale kolczyki zaczekają do wigilii. Do tego czasu powinniśmy się też wyrobić z opracowaniem fot i przygotowaniem odbitek.




Fotografia, grafika, czy rysunek mogą być bardzo ekskluzywnym ale również osobistym prezentem.







Oprawione zdjęcie ukochanej wnuczki wzruszy babcię, zwłaszcza jeśli mieszka daleko. Fotografia, wykonana przez uznanego autora, zaopatrzona certyfikatem autentyczności i podpisem z czasem będzie zyskiwać na wartości.



Fajnie jest łazikować po mieście, eksplorować centra handlowe i szperać w małych ciasnych sklepikach w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego na gwiazdkowe prezenty dla bliskich. Często jednak okazuje się, że budzimy się w wigilijny poranek kompletnie niegotowi i myślimy rozpaczliwie co można kupić na stacji benzynowej, w drodze powrotnej z roboty. Komplet odmrażający zamki i szyby dla ojca a dla mamy zestaw breloczków. I czekoladki.
Zawsze jednak można w czasie przerwy na kawę poszukać czegoś spokojnie w internecie. Prezenty dotrą bezpiecznie i może uda się w tym roku uniknąć stresu. Spotkać się z bliskimi w radości i poczuć to co dla każdego najważniejsze.

piątek, 5 grudnia 2008

Alicja - szóste urodziny

Szóste urodziny Alien obchodziła w miejscu najbardziej trendi wśród warszawskich przedszkoląt - w Kamelocie. Najfajowsze w Kamelocie jest to, że panie pozwalają robić Co Się Chce. Preferencja zrozumiała zwłaszcza, że za rok o tej porze będzie się już uczennicą szkoły pedeeste. W czasach przedszkolnych można się jeszcze wyszaleć całkowicie legalnie. No bo co w końcu, kurczę blade, jak mawiał Mikołajek. A Mikołajek znał się na rzeczy.

Byli goście...


...i życzenia,...


...i tort,...


...no i toasty, rzecz jasna. Poza tym tony prezentów, dzikie szaleństwa w basenie piłkowym i armatnie wystrzały. A potem wszystko przyśniło się od początku.






Sto lat, cześć i czołem, kluski pod stołem.